The Championships - Wimbledon 2011 - PreviewsRuszył tenisowy sezon więc w świecie pod naszymi nogami i na kontynencie azjatyckim nabierają tempa turnieje, przygotowujące czołówkę do wielkoszlemowego Australian Open. Coraz więcej jest dziś osób, które zerkają na relacje telewizyjne z dalekich kortów, albo przynajmniej przeglądają codzienne stamtąd rezultaty. Kibice lubią analizowanie zwycięstw bądź porażek swych ulubieńców, wyciąganie wniosków, no i naturalnie prognozowanie, co też w drugiej połowie miesiąca mogą one oznaczać. Jednocześnie mało kto wie, że od kilku dni te zdarzenia o charakterze czysto sportowym generują także gigantyczną rzekę zapisów komputerowych. A grupa specjalistów pochyla się nad tą bazą danych i zastanawia, jak uczynić z niej narzędzie bardziej zrozumiałe i użyteczne.

Nie da się ukryć, że od dłuższego czasu organizatorzy imprezy w Melbourne potrafią zaskakiwać pomysłami. Turniej, który długo funkcjonował niczym ubogi krewny na tle Paryża, Londynu, czy też Nowego Jorku, a z racji odległości i czasu trwania morskiej podróży kiedyś był wręcz omijany przez gwiazdy, dziś robi wszystko, aby co roku intrygować jeszcze bardziej i przyciągnąć na korty każdego, kto tylko ma ochotę. Poinformowano właśnie, że jedną z osobliwych nowinek Australian Open 2018 będzie pierwszy w skali światowej „Tennis Hackathon”. Tłumacząc obrazowo, rodzaj grupowego włamania do pamięci urządzeń, jakie funkcjonują w systemie Hawkeye i zapisują setki tysięcy najrozmaitszych informacji. „Mamy zamiar dokonać rewolucji w tenisowych statystykach. Chcemy zacząć inaczej je wykorzystywać i sprawić, aby były w większym stopniu przyswajalne dla widza, zaś ludzie pracujący w tym sporcie mieli z nich większy użytek” – tłumaczy założenie Craig Tiley, dyrektor generalny „Tennis Australia”, zarazem główny szef pierwszego w sezonie turnieju wielkoszlemowego.

Wymyślono w tym celu akcję „From AO to AI” (od Australian Open do sztucznej inteligencji). Specjalna komórka, istniejąca w tenisowej federacji, Game Insight Group (GIG), nawiązała kontakt z ekspertami z Krzemowej Doliny i platformą CrowdANALYTIX, która kojarzy ze sobą duże firmy potrzebujące pomocy w zorganizowaniu dużych nieuporządkowanych zbiorów danych, a specjalistami mogącymi w tym pomóc. Ma ona zarejestrowanych na swej stronie 17 tys. naukowców, programistów komputerowych oraz specjalistów z takich dziedzin jak uczenie maszynowe, sieci neuronowe czy sztuczna inteligencja. Społeczność ta w przeszłości pracowała nad takimi rzeczami jak np. efektywność spalania paliwa lotniczego przez samoloty, prognozowanie notowań dziennych cen miedzi na giełdzie, czy określanie pacjentów z największym ryzykiem nawrotu astmy czy raka płuc. Tym razem pochylą się oni nad danymi z australijskich kortów. Tenisowe dane, zapisywane w elektronicznej pamięci od 1 stycznia br. aż do końca rywalizacji w Melbourne, zostały udostępnione wspomnianej grupie w celu znalezienia jak najlepszych rozwiązań. Ich autorzy zostaną przedstawieni pod koniec drugiego tygodnia turnieju. Za pierwsze miejsce w konkursie na uporządkowanie takich np. haseł jak „błąd niewymuszony” i „błąd wymuszony” Tennis Australia chce nagrodzić kwotą 5 tys. dolarów amerykańskich.

Jak twierdzi dr Machar Reid, który w australijskiej federacji zajmuje się innowacjami, od ponad 40 lat w tenisie funkcjonują wciąż te same, często błędnie rozumiane, albo też źle definiowane pojęcia statystyczne. „Używamy stale tych samych kategorii. Pojawia się tam procent pierwszego serwisu, procent drugiego podania, błąd niewymuszony, błąd wymuszony. A jednocześnie mamy problem z określeniem, co naprawdę każde z pojęć oznacza. I jeszcze na dodatek źle je na ogół klasyfikujemy, bo na wstępnym etapie mamy kłopot, gdzie i jak te dane kategoryzować. Od osób zaproszonych do konkursu oczekujemy uporządkowania tego obszaru i znalezienia klucza, jaki pozwoli dokonywać automatycznej i trafnej zarazem selekcji”. Stephanie Kolvalchik, ważna postać gdy chodzi o analizę australijskich danych tenisowych, mówi o historycznej szansie i zapowiada udostępnienie danych z wcześniejszych imprez wielkiego szlema do celów badawczych.

Z doświadczeń wynika, że „hackathon” to rodzaj konkursu, który wyjątkowo skutecznie przyciąga uwagę naukowców z komputerowego świata i wiele razy dotąd pomógł rozwiązać skomplikowane problemy z różnych dziedzin życia. Powiązanie rywalizacji programistów z turniejem wielkiego szlema to szansa nagłośnienia tego, co mogą oni zrobić dla tenisa. Nadzieja na ciekawe pomysły i całkiem nowe spojrzenie na statystyczną dżunglę, niebezpiecznie dotąd oplatającą ten sport. Długie kolumny cyfr są niczym sterta dziwacznych przedmiotów z domowego schowka. Kiedy znamy ich przeznaczenie warto je mieć pod ręką. Ale gdy je chowamy tylko dlatego, że nie wiadomo co z nimi zrobić, kolekcjonowanie takiego bałaganu nie ma sensu. Śmietnik albo kosz to są wówczas jedyne miejsca, gdzie powinny trafić.

Karol Stopa